hanki-pisanki - - - Blog jakby kulinarny

wtorek, 9 września 2014

Piłam żyntycę




- Macie tam, baco, mleka krowiego? Takie ładne króweczki u was na pastwisku biegajo...
- ^%&( *(*&&$  $###&* zyntyce
- ??? Nie rozumiem, co mówicie? Macie to mleko czy nie? bo córka by się chętnie napiła.. Właśnie na Kopieniec sama doszła i zlazła, należy jej się
- ^%&( *(*&&$  $###&*b zyntyce
- Brzyntycę?A co to takiego?
- Żyntyce!
- No to dajcie, co macie, spróbujemy


Żentyca - choć daję głowę, że słyszałam "brzyntyca" - to według Wikipedii "serwatka z mleka owczego, ściętego podpuszczką". (Ta nasza była według bacy owczo-krowia.W końcu przeszedł na język polski) Czyli jakby maślanka, jakby kefir, jakby jogurt -- kolejny sposób wymyślony przed wiekami na dłuższe przechowywanie mleka od zwierząt hodowlanych (krów, owiec, kóz, bawołów, co tam mleko daje). Bardzo zdrowy, z uwagi na zawartość żywych kultur bakterii.

Żyntyca smakowała... słodko. Piszą, że może być słodka lub skwaśniała, więc cieszę się, że piłam tę pierwszą. Na jej odbiór przez zmysł smaku duży wpływ ma zapach wędzarni, jakim przesiąknięty jest drewniany kubek, w którym tradycyjnie żyntycę podają. Innymi słowy - wali oscypkiem.

Strukturalnie przypomina zsiadłe mleko, też ma malutkie grudki, ale jest znacznie słodsza i chyba smaczniejsza. Trochę przypominała mi smakowo mozarellę - podobnie delikatna słodycz, choć zupełnie inny stan skupienia.

Mogłabym ją pić co rano, dla zdrowotności, ale koniecznie bez śmierdzącego wędzarnią kubka i w mniejszej niż zaproponowana przez górala ilości.

Mam słabość do muchomorów. Najpiękniejsze grzyby świata!
Moja prawie 6-letnia córka naprawdę wspięła się na Kopieniec, 1328 m npm!


piątek, 5 września 2014

Muffin-love bananowe półrazowe

Wiedziałam, jakie muffiny chcę zrobić. Ale nigdzie nie mogłam znaleźć na nie przepisu.
Więc wymyśliłam własny.


Muffiny bananowe częściowo razowe (porcja na ok. 16 foremek)
1 dojrzały banan
2 całe jajka 
100 ml mleka (ok. 1/3 szklanki)
2 łyżki maślanki lub jogurtu naturalnego
4 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru wanilinowego
1 szklanka mąki pszennej tortowej
pół szklanki mąki pszennej razowej
pół szklanki płatków owsianych
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
pół szklanki oleju roślinnego
łyżeczka kakao
pół łyżeczki cynamonu


Banana obrałam, pokroiłam w plasterki i na dużym talerzu rozgniotłam widelcem.
Do miski wbiłam jajka, wlałam mleko, wsypałam cukier i miksowałam. Dodałam rozgniecionego banana i po kolei dodawałam resztę składników, przy czym między mąką i płatkami dodałam olej i maślankę dla łatwiejszego miksowania.
Ciasto przelewałam łyżką do niesmarowanych niczym silikonowych foremek na muffiny. Miałam 12 pojedynczych, masy było więcej, więc posiłkowałam się sztywnymi papierowymi papilotkami do muffinów.
Piekłam 22 minuty w 180 stopniach.
Pięknie urosły, nie opadły.

Dla mojej prawie 6-latki w pierwszej klasie na drugie śniadania jak znalazł!

środa, 6 sierpnia 2014

Tarta dla Putina #jedzjabłka #jedzjeżyny



Zachęcona rozkręconą w naszej redakcji akcją #jedzjabłka rzucam się w wir jabłkowych dań. Surowych jabłek nie lubię, nie lubię jabłkowego soku, ale jabłka w wypiekach i daniach wytrawnych doceniam. Zwłaszcza za przełamywanie kwaskowatością tego, co mdłe.

Ponieważ nasza działkowa jabłonka owocuje właśnie teraz (i nie jest to papierówka), a do tego wtórują jej truskawki (drugi rzut) oraz jeżyny - gniotę ciasto na letnią tartę, najlepszą z mokrymi owocami.
Ciasto nadaje się właściwie dla wszystkich owoców. Nie smakowało mi jedynie z zapiekanymi w nim malinami.


Tarta z jabłkami, jeżynami i truskawkami 

(składniki w kolejności używania)
2 szklanki mąki
1 szklanka cukru
szczypta soli  
opakowanie cukru wanilinowego lub odrobina esencji waniliowej
łyżeczka proszku do pieczenia
1 kostka masła lub margaryny
1 całe jajko
2 dowolne polskie jabłka, garść polskich jeżyn, garść polskich truskawek


Mąkę, cukier, proszek, sól i cukier wanilinowy mieszam w głębokiej misce. Kładę w środek wymieszanych suchych składników masło i siekam nożem na mniejsze kawałki, tak by suchość łączyła się z tłuszczem. Potem robię to dalej rękami, by równomiernie połączyć całość. Wbijam jajko i zagniatam dalej. Jeśli masa jest zbyt mokra i bardzo się klei można dosypać nieco więcej mąki.
Wykładam 2/3 ciasta na wyłożoną papierem do pieczenia formę do tart (moja ma ok. 45 cm) i ręką równo ugniatam ciasto, tak by w miarę równomiernie pokrywało dno. Nastawiam piekarnik na 180 st. (termoobieg), a ciasto na blasze i resztę w misce wstawiam do lodówki. W czasie nagrzewania piekarnika przygotowuję owoce: jabłka myję, obieram, pozbawiam gniazd nasiennych, kroję na połówki a te w plasterki. Jeżyny i truskawki myję.
Blachę z ciastem wyjmuję z lodówki i wykładam nań owoce: najpierw plasterki jabłek, potem w wolne szczeliny jeżyny i truskawki. Posypuję resztą ciasta, starając się ją pokruszyć na jak najmniejsze kawałki. Większe - przylepiam do owoców.
Piekę przez ok. 30-35 min., aż wierzch ciasta się przyrumieni.

Tę tartę można piec również z samymi jabłkami, ale dodanie bardziej mokrych owoców uczyni ją wilgotniejszą i lepszą.
Наслаждайтесь, дорогой Президент! 



czwartek, 24 lipca 2014

Farfalle z cukinią i suszonymi pomidorami


Pomidory, które w poprzednim poście były malusimi krzaczkami dziś mają - niektóre - półtora metra wysokości i owocują jak szalone. Żółte, czerwone, pomarańczowe i czarne. Lato!
A jeśli lato, to leciutkie pasty. Gust mojej prawie 6-letniej córki idzie tu po skrajności w prostocie. Jej ulubione danie to dowolny makaron al dente (spaghetti, pióra, kokardy) polany oliwą i posypany grubą solą morską ("Znów dajesz dziecku kluski z olejem?" - utyskuje moja mama).
Sobie muszę coś do tych klusek dodać i tak powstają czasem fajne pomysły.
W tym tygodniu pracowy lunch box wypełniłam makaronem z cukinią i suszonymi pomidorami.
Spróbujecie?

 Farfalle z cukinią i suszonymi pomidorami (3 porcje)
pół op. makaron kokardki
zielona lub żółta podłużna cukinia, mała
suszone pomidory w oliwie
ząbek czosnku
ser typu włoskiego (ew. sałatkowa feta)
pół kuli mozarelli
opcjonalnie starty parmezan lub pecorino romano
oliwa z oliwek
sól, pieprz czarny


Makaron wrzucam do gotującej się, osolonej wody.
Cukinię ze skórką kroję w kwadraciki (całą na krzyż i potem w plastry), pomidory suszone w podobny kształt, podobnie sery. Czosnek siekam drobniutko lub przeciskam przez praskę.
Rozgrzewam oliwę, wrzucam cukinię i podsmażam mieszając na intensywnym grzaniu by była zrumieniona od zewnątrz i twardawa w środku.Solę i pieprzę do smaku.
Zmniejszam grzanie pod cukinią, wrzucam suszone pomidory z odrobiną ich zalewy (ok. łyżka, do smaku), pokrojone sery, mieszam. W tym czasie makaron powinien być ugotowany na twardo. Odlewam makaron, ale nie hartuję zimną wodą. Wrzucam całość lub wybraną ilość do podsmażonej cukinii z pomidorami, mieszam, chwilę podgrzewając.
Wykładam na talerze, posypuję tartym parmezanem (jeśli mam), podlewam oliwą do smaku.

poniedziałek, 5 maja 2014

Wiosną ciastka rosną

 Tarty z piasku: do foremek tartowych nasypać mokrego jasnego piasku, mocno docisnąć, odwrócić, postukać, wysunąć. Uzupełnić nadzieniem ze szpinaku (trawa koszona), kwiatów (płatki jabłoni), niezapominajek. Nie spożywać bo chrupie w zębach.


 Własnoręcznie wyhodowane z nasion główeczki sałaty lodowej chrupkiej. Czekam, aż osiągną kształty klasycznej główki.

 
 Zachęcona ubiegłym rokiem zaszalałam z pomidorami na balkonie. Już rosną: żółte, pomarańczowe i czarne. Zobaczymy, którym będzie u mnie najlepiej. Oraz czy kot nie wystraszy wszystkich owadów zapylających.

"Świat nie jest taki zły - niech no tylko zakwitną jabłonie"


"Ciastek Zebra" czyli ciasto zebra w formie "ludzika" zwanego Ciastkiem.

2 jajka
0,75 szkl cukru
2 szkl mąki
125 mln wody
0,5 szkl. oleju
aromat migdałowy lub rumowy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao

Jajka zmiksować z cukrem na kogel-mogel. Dodawać powoli mąkę, wodę, olej, aromat i proszek do pieczenia. Miksować do gładkości. Połowę ciasta przelać do osobnej miski i zmiksować z kakao.
Ciasto jest raczej gęste, wolno spływa z łyżki.
Do dowolnej ale nie za dużej formy (u mnie - ludzik, zwykle używam małej kwadratowej lub średniej do babek z kominkiem), natłuszczonej o ile nie jest z silikonu, wkładać na przemian po łyżce ciasta. Łyżka jasnego, na nią łyżka ciemnego, jasnego, ciemnego - i tak do wyczerpania zapasów. Ciasto się powoli rozlewa po całej formie tworząc po upieczeniu wąskie paski zebry.
Piec przez 45 min. w piekarniku nagrzanym do 180 st.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Kalafior pieczony


1 cały kalafior
przyprawa curry
oliwa z oliwek
sól

Piekarnik nagrzewam do 190 stopni (termoobieg)
Kalafiora pozbawiam liści, myję, kroję na pół i dzielę nożem na większe różyczki (wielkości powiedzmy dziecięcej dłoni). Układam na blasze piekarnikowej. Każdą różyczkę posypuję z wierzchu i od środka drobną solą, przyprawą curry oraz polewam odrobiną oliwy.
Piekę w piekarniku ok. 20-25 minut.

Taki kalafior jest o niebo lepszy od gotowanego w wodzie i polewanego zasmażaną "bułeczką".
Brak ryzyka "rozgotowania" - zachowuje pełen smak i jędrność. Nie jest suchy.
Idealny zamiast ziemniaków w tradycyjnym zestawie ze smażonym mięsem lub rybą.